Kultura.rze.pl

Wydarzenia:
- Dziś: 0
- Najbiższe 7 dni: 0
- W weekend: 0

Wywiad z Januszem Płodzieniem
1 czerwca 2006

Wywiad rze.pl to stały cykl wywiadów z mieszkańcami Rzeszowa - rozmowy o ich pasjach, osiągnięciach i marzeniach.




Wywiad "Pasja Grotołaz" z Januszem Płodzieniem.



Kwestionariusz rze.pl

Imię i Nazwisko: Janusz Płodzień
Rok urodzenia: 1971
Od kiedy w Rzeszowie: Od 1978 r.
Wykształcenie: wyższe techniczne
Obecna praca: grafik komputerowy, realizator dźwięku.
Pasja: Góry, taternictwo, jaskinie, podróże, fotografia, bonsai.

Wywiad.rze.pl

rze.pl: Jaka była Pana "droga" do speleologii - zwiedzania jaskiń?

J.P: Tak naprawdę zaczęło się od wypadów rajdowych w góry, w technikum. Podczas jednego z rajdów na Pogórzu Ciężkowickim byliśmy w jaskini "Diabla Dziura" wtedy nie przypuszczałem, że po kilku latach zajmę się speleologią na poważnie. Zwiedzałem wtedy góry większe i mniejsze ale nie myślałem, żeby zwiedzać jaskinie (uśmiech). Przez przypadek w zasadzie dowiedziałem się, że klub PTTK Pol - Survival w Rzeszowie współpracuję z Klubem Speleologicznym w Dąbrowie Górniczej i można zapisać się na obóz szkoleniowy. Podczas tego obozu na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej, najpierw przechodziliśmy szkolenie powierzchniowe, a potem zwiedzaliśmy jaskinie m.in. najgłębszą poza Tatrami jaskinię "Studnisko". To wtedy właśnie zaraziłem się tą pasją (uśmiech). Potem postanowiłem uzyskać stopień taternika jaskiniowego. Kurs taki trwa ok. roku i po szkoleniu warunkiem uzyskania stopnia jest zdobycie kilku jaskiń tatrzańskich w lecie
i w warunkach zimowych. Należę obecnie do Speleoklubu Dąbrowa- Górnicza, który organizuje wyprawy nie tylko do jaskiń polskich czy położonych w Europie, m.in. Słowacja, Rumunia, Austria i Włochy, ale i do tak odległych miejsc na kuli ziemskiej jak Spitsbergen, Patagonia Chilijska czy Papua Nowa Gwinea !!!

rze.pl: Co takiego fascynującego jest w zwiedzaniu jaskiń?
JP: Jaskinie to jedna z niewielu sfer w współczesnym świecie, która dalej jest w dużej mierze nie odkryta i niezbadana. Co roku w Polsce odkrywanych jest kilka nowych jaskiń, oprócz tego w znanych jaskiniach odkrywane są nowe partie i korytarze. Myślę, że najbardziej fascynujące jest poczucie wkraczania na teren, mało odkryty, nieskażony, w wielu przypadkach dziewiczy.



rze.pl: Czy speleologię można uznać za sport?

JP: Myśle, że każdy grotołaz odbiera to indywidualnie. Jest to niewątpliwie pasja, hobby z elementami sportowymi jak sprzęt, umiejętności, wyszkolenie, sprawność fizyczna. Nie chodzi tu jednak o rywalizację lecz bardziej o współdziałanie w zespole.



rze.pl: Czyli to pasja bardziej zespołowa niż indywidualna?
JP: Zdecydowanie tak, jest to zajęcie zespołowe. Chodzi tu z jednej strony o zabezpieczenie i współpracę, a z drugiej o logistykę trzeba mieć ze sobą odpowiedni ekwipunek np. wnosić w czasie akcji do jaskini np. 200 - 400 metrów lin. Najmniejsze grupy jaskiniowe liczą w zasadzie od 3 - 4 osób.



rze.pl: Każdy może stać się grotołazem? Czy to raczej pasja dla nielicznych?

JP: Każdy może się tym zająć, nie ma raczej przeciw wskazań ani specjalnych wymogów. Należy zdobyć pewne umiejętności, potem skończyć kurs. Później należy tylko doskonalić swoje umiejętności zwiedzając jak najwięcej jaskiń. Wiele moich wypraw w których brałem udział zrodziło się spontanicznie. Można też zauważyć, że czasami jest to pasja rodzinna - w wyprawach uczestniczą wspólnie rodzice i zarażone tym sportem młodsze pokolenie.

rze.pl: Jak wygląda taka akcja - wyprawa jaskiniowa?

JP: Najogólniej mówiąc wybiera się cel i zdobywa się informacje niezbędne do zrealizowania planu. Przygotowuje się sprzęt
i ekwipunek, dociera się w miejsce docelowe, potem następuje właściwa akcja jaskiniowa - najczęściej zjeżdża się na linach od otworu do dna czy do określonych partii jaskini. Po zwiedzeniu jaskini wychodzi się na rozwieszonych w czasie zjazdu linach z powrotem do góry.



rze.pl: Zwiedzanie jaskiń to tylko adrenalina i chęć bycia odkrywcą?

JP: Podczas zwiedzania jaskini są różne chwile czasem jest to pobudzenie i skupienie, czasem będąc tam pod ziemią przychodzą chwilę refleksji. Wyprawa to także wrażenia estetyczne podziwianie piękna jaskiń . Każda wyprawa to spotkanie znajomych, przyjaciół jest czas na rozmowy, wymianę doświadczeń ale także na śmiech i dobra zabawę.



rze.pl: Każda jaskinia jest inna, czy są one do siebie podobne?

JP: Jaskinie są różne w zależności od położenie i klimatu oraz okresu pochodzenia. Każdą jaskinię krasową jeśli chodzi o formy skalne np. stalagmity czy stalaktyty kształtują procesy związane z wodą. Inaczej wyglądają jaskinie jurajskie czy jaskinia Raj,
a inaczej jaskinie tatrzańskie. Polskie jaskinie tatrzańskie są bardzo surowe, ubogie w formy skalne im dalej na południe tym cieplejszy klimat i większe bogactwo jaskiń. O wiele piękniejsze i bogatsze w szatę naciekową są jaskinie słowackich, węgierskich czy rumuńskich Karpat, gdzie stalagmity sięgają kilkunastu metrów!



rze.pl: Czy to pasja popularna w Polsce?

JP: Raczej na razie elitarna, w całej Polsce istnieje kilkanaście klubów speleologicznych skupiających w sumie może około tysiąc osób. Największa ilość klubów znajduje się na Śląsku i w Małopolsce, istnieją też kluby w dużej odległości od gór np. w Sopocie - klub specjalizujący się m.in. w nurkowaniu w jaskiniach.



rze.pl: A na Podkarpciu...?

JP: Na Podkarpaciu tę pasje uprawia niewiele osób, szacuje, że wraz z osobami towarzyszącymi jest to kilkanaście osób. Najbliższy i jedyny klub speleologiczny znajduje się w Dębicy.

rze.pl: Zdarzają się podczas wypraw sytuacje zabawne?

JP: Tak jest tego sporo (uśmiech). Przykładowo podczas jednej wyprawy siedzieliśmy sobie po zwiedzaniu jaskiń w gronie znajomych wraz z bardzo znanym polskim producentem odzieży górskiej, każdy z nas miał na piersiach na naszych bluzach logo z jego nazwiskiem. W pewnej chwili dołączył do nas kolega, który nie znał producenta i zadaliśmy my mu zagadkę jak nazywa się nasz gość i dodaliśmy dla ułatwienia, że nosi go zazwyczaj na piersiach. Kolega błyskawicznie odpowiedział: "Nie możliwe ... Croll?" A Croll to sprzęt wspomagający wychodzenie po linie, który grotołaz ma zawsze na piersiach. Wszyscy łącznie z producentem wybuchneliśmy śmiechem.

rze.pl: Pana marzeniem jako grotołaza jest...?

JP: (uśmiech) Żeby być tym pierwszym..., odkryć nieznane partie lub nową jaskinię.

rze.pl: Dziękuję za wywiad i życzę spełnienia tego marzenia.

JP: Dziękuję i pozdrawiam internautów portalu rze.pl.

JP - Janusz Płodzień
rze.pl - Konrad Damski

Archiwum Wywiad.rze.pl:


Nick
Treść komentarza
Wpisz ciąg znaków z poniższego obrazka
Kod obrazka
napisał(a): ~damian
brawo Jasiu jesteś wielki pozdrowionka
napisał(a): ~KOBRA
tak trzymaj pozdrawim
napisał(a): ~Jolka
Zdjęcia jaskin są super podobały mi się . Janusz o swojej pasji opowiada tak ciekawie że od razu by sie chciało te wszystkie jaskine pozwiedzać.
napisał(a): ~mountain bike
spox pasja